Efekt relaksu po godzinach nauki. Mocno inspirowane faktem przypadkowego odkopania odcinków "Brygady RR" na Youtube. Eh wspomnienia i stare dobre Disney Afternoon...
Poważnie, byłem szczerze zaskoczony ilu ludzi pamięta o tym show, które co tu kryć, nie reprezentowało sobą jakiejś ponadprzeciętnej animacji ani fabuły. A jednak coś przyciągało do tego, sam nie wiem, może to ci bohaterowie, w sumie posiadający więcej ikry i charakteru niż obsada wielu innych kreskówek emitowanych w tamtym czasie? A może ten zajebiście wręcz catchy opening, świetny praktycznie w każdym języku, aczkolwiek full wersja oryginału i tak rządzi najbardziej -> [link] ta solówka na saksa zaczynająca się w 1:58 dosłownie urywa jaja i przypina je z powrotem agrafką.
A wiecie co jeszcze mnie totalnie zaskoczyło? Ten pieprzony komiks -> [link] Jak żyję ludzie ja wręcz nienawidzę fanfików w każdej postaci, jestem zdania, że nad każdym twórcą tych literackich żartów należałoby stać z pistoletem i pilnować aby nie umieszczał swych wypocin w internecie. Ale ten komiks to chlubny wyjątek. Natrafiłem na niego przypadkowo i przerzuciłem parę stron z ciekawości. Spodziewałem się mindfucku i zrównania kawałka mojego dzieciństwa z ziemią, tymczasem łyknąłem z marszu te 230 stron i byłem na koniec pod cholernym wrażeniem. Facetowi wyszło to naprawdę zgrabnie, kreska jest fantastyczna, plot wcale nie głupi, a żarty i nawiązania autentycznie zabawne i inteligentne. Nawet wątek romansowy, których to fanem nie jestem, łyknąłem bez sprzeciwu. Widać mięknę na starość... albo to naprawdę kawał świetnej roboty. Szczerze polecam, jeśli ktoś mile wspomina "Brygadę RR" i dalej nie widzi nic specjalnie dziwnego w grupie gryzoni ratujących świat.
Eh... spadam dalej oglądać :c)
EDIT -> zapomniałem wspomnieć, że Dale'a narysowałem z matte bo przez tę jego hawajkę kojarzy mi się mocno z Cejrowskim... Tak wiem, moje procesy skojarzeniowe bywają pokrętne.
Najlepszy był ten z sektą, której członkowie kąpali się w lemoniadzie or something like that. Niezła satyra na takich idiotów, czy tam innych scjentologów